Bieganie a trening kompetencji – 10 nieoczywistych przyczyn, dla których warto ruszyć się z fotela

with Brak komentarzy

Długo zastanawiałam się nad wyborem odpowiednieo tematu na pierwszy post. Ostatecznie, ze względu na to, że po długiej przerwie wróciłam do treningów, postawiłam na bieganie.

Co daje półgodzinny trening kilka razy w tygodniu? Jakie kompetencje nabywasz regularnie biegając?

Po pierwsze, zaczynasz panować nad stresem. Niezależnie od tego, co spowodowało wzrost hormonu stresu w Twoim organizmie, uwierz, że bieganie pozwoli Tobie znakomicie zapanować nad negatywnymi emocjami. Utrzymanie nerwów na wodzy bywa trudne, ale zapewniam, że po przebiegnięciu choćby 5km, poczujesz się znacznie lepiej, a to z kolei może mieć pozytywny wpływ na Twoje samopoczucie i relacje, zarówno w sferze prywatnej, jak i zawodowej.

Po drugie, świeża głowa i kreatywność. Podczas biegania, koncentrujesz się na jednej aktywności i oczyszczasz głowę. Problem, który chwilę temu wydawał się nie do rozwiązania, stopniowo traci na sile, co de facto zbliża Cię do znalezienia wyjścia z sytuacji.

Po trzecie, uczysz się pokonywać trudności. Ile razy spotkało Cię niepowodzenie, a przez głowę przemknęła myśl: „poddaję się”. Bieganie to znakomity sposób, by nauczyć się próbować, mimo porażek, a ta umiejętność bardzo przydaje się w życiu. Tutaj nic nie dostajesz za darmo i nic z dnia na dzień – dostajesz tylko tyle, ile wypracujesz, a przeciwności będzie wiele – wygodna kanapa, pyszne ciasto, które mama serwuje tuż przed treningiem, a przede wszystkim wynik, który nie będzie Cię satysfakcjonował. Jeśli zawalczysz, przyzwyczaisz się do wyzwań i zrozumiesz, że to ma sens.

Po czwarte, dążenie do celu i motywacja. Nie znam osoby, która wyszłaby pobiegać bez określonego celu. Chcesz biec szybciej, dłużej, dalej, lepszą techniką. Są osoby, dla których trening jest celem samym w sobie, ale w każdym z tych przypadków mówimy o tym, co chcemy osiągnąć i ku czemu zmierzamy. Bieganie to znakomity trening wytrwałości i pokory, a przy okazji znakomity sposób na wyprodukowanie tony motywacji. Gdy zrealizujesz już, co zamierzałaś/eś, zyskasz energię, by działać na innych polach. Sukces pociąga za sobą sukces.

Po piąte, coraz lepiej zarządzasz czasem. Najpierw spontanicznie znajdujesz pół godziny lub godzinę, później planujesz treningi z większym wyprzedzeniem. Chcesz biegać regularnie i skutecznie, więc robisz, co w Twojej mocy, żeby odpowiednio zaplanować godziny posiłków, a kiedy trzeba wstajesz godzinę wcześniej. Wiesz, kiedy najlepiej wyjść pobiegać, by zgrać to z planem dnia innych domowników i pogodzić z innymi obowiązkami, a tym samym – po szóste – zaczynasz myśleć strategicznie.

Po siódme, w wyniku regularnych działań i efektów, które one przynoszą, budujesz swoją pewność siebie. Kiedyś ciężko było Ci przebiec kilka kilometrów, dziś robisz to z łatwością. Wiesz, że stać Cię na wiele, kilka sprawdzianów jest na plus. Przy okazji, coraz lepiej wyglądasz, a Twoja samoocena wzrasta.

Po ósme, Twoja nowa cecha to ambicja. Jeśli udało się przebiec dany dystans w ciągu 30 minut, to w zasięgu jest też pewnie 28, a przynajmniej byłoby warto z tych 30 zrobić standard. Po co robić coś gorzej, skoro możesz lepiej. Chcesz być lepszą wersją siebie.

Po dziewiąte, nawiązujesz nowe znajomości. Nawet gdy biegasz w pojedynkę, nie unikniesz tego. Od czasu do czasu, gdy biegniesz, ktoś zaczepi Cię i powie, że zazdrości kondycji. Jeśli nie lubisz biegać w pojedynkę, zaczniesz szukać ludzi wokół, którzy regularnie trenują. Raz na jakiś czas wybierzesz się na zawody i spotkasz ludzi, którzy tak jak Ty, lubią stawiać sobie wyzwania. Tak się zaczną rozmowy, a Ty poznasz nowe, przychylne Tobie osoby, a jest duża szansa, że przerodzą się one w przyjaźń.

Po dziesiąte, last but not least (ostatnie, ale nie mniej ważne),

 

Leave a Reply